Yudai Ogawa: „Nie można dobrze grać, nie rozumiejąc partnerów. Gra i komunikacja w zespole zawsze się ze sobą łączą”

Były piłkarz Widzew- Yudai Ogawa gra aktualnie w Kambodży. Zapytałem go, jak naprawdę wygląda kwestia nauki języka polskiego oraz jakie są jego plany na przyszłość.

Łukasz Karpiak:Bardzo szybko podpisałeś kontrakt z Widzewem. Spodziewałeś się, że po pierwszym sparingu zostaniesz piłkarzem RTS-u?

Yudai Ogawa: Nie spodziewałem się, że nastąpi to tak szybko. Moje pierwsze wrażenia z gry zespołu były bardzo dobre, więc zdecydowałem się podpisać umowę.

Ł.K.: Myślisz, że głównym powodem braku miejsca w składzie, był brak znajomości języka?

Y.O.: Sądzę, że był to jeden z głównych powodów.Nie można dobrze grać, nie rozumiejąc partnerów. Gra i komunikacja w zespole zawsze się ze sobą łączą.

Ł.K.: Pojawiały się plotki, że nie chcesz się uczyć angielskiego i polskiego. Ile w tym jest prawdy? I

Y.O.: Chciałem się uczyć języków! W pierwszym zespole mówili, że będę mógł korzystać z nauczyciela języka polskiego, ale on nigdy mi nie pomagał. Teraz trochę inaczej do tego podchodzę, sam się uczę. Zresztą, w Polsce nie mogłem zdobyć słownika japońsko-polskiego.

Ł.K.: Kambodża do egzotyczny kierunek dla piłkarza. Myślisz, że jesteś w stanie trafić z tej ligi do poważnej piłki?

Y.O.: Wrócę do poważnej piłki już następnego lata! Umiem już mówić po angielsku oraz nauczyłem się, jak żyć w innych krajach. W zimę zawsze jest ciężej zmienić klub, jednak latem odejdę do silniejszej ligi.

Ł.K.: Jaki jest poziom ligi w Kambodży?

Y.O.: Niska. W lidze gra dużo europejczyków, podobnie jak w Tajlandii czy Malezji. W tych krajach płacą dobrze, na poziomie europy klubów z europy wschodniej.

Ł.K.: Z ostatnich Twoich tweetów można było wywnioskować, że chcesz wrócić do Widzewa…

Y.O.: Nigdy czegoś takiego nie napisałem. Musieliście źle przetłumaczyć tekst z języka japońskiego. Faktem jest, że chce wrócić grać do Europy.

Ł.K.: Aktualnie grasz w klubie „Minsterstwo Obrony Narodowej Kambodży”. Jesteś zatrudniony w armii? Nosisz mundur?

Y.O.: Tak, to klub wojskowy, jednak jestem zatrudniony jako piłkarz. Kontrakt wygasa mi na koniec sezonu i na pewno zmienię klub. A co do munduru – nigdy nie nosiłem munduru, nie mamy takiego obowiązku.

Łukasz Karpiak

 

fot. WidzewToMy.net, ZawalskiFoto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.