Marek Szkolnikowski: „Pokazaliśmy, że jest to słuszny kierunek i jako Telewizja Polska chcemy iść tą drogą”

W minioną niedzielą na antenie kanałów TVP zadebiutowały drugoligowe rozgrywki. O zasięgu pierwszego spotkania, oprawie meczowej i zasadach transmisji porozmawiałem z Markiem Szkolnikowskim, Dyrektorem TVP Sport. 

Łukasz Karpiak: W niedzielę zadebiutowały rozgrywki drugoligowe na antenie TVP. Jak pan oceni ten debiut?

Marek Szkolnikowski: Bardzo dobrze, oglądalność wyniosła 94 tysiące widzów i z każdą minutą rosła. Widać było, że ludzie nawzajem siebie informują o tym wydarzeniu, koniec spotkania oglądało już 200 tysięcy osób. Co warte podkreślenia, nie mogliśmy oficjalnie promować tego wydarzenia, bo podpisanie umowy nastąpiło w piątek popołudniu. Osiągnęliśmy wynik w peaku porównywalny już z topowymi meczami ekstraklasy, a zasięg jednominutowy, wyniósł niecały milion. Czyli prawie milion widzów dowiedziało się o drugiej lidze z TVP3. To mówi samo za siebie. Pokazaliśmy, że jest to słuszny kierunek i jako Telewizja Polska chcemy iść tą drogą, bo jest to część naszej misji.

Ł.K.: Ten wynik, to suma oglądających w TVP wraz ze stroną internetową?

M.S.: Nie, to jest to tylko wynik TVP3. Nie mamy jeszcze danych z aplikacji, więc ogólny wynik na pewno będzie dużo wyższy.

Ł.K.: Wynik przerósł oczekiwania?

M.S.: Nie przerósł oczekiwań. Myślałem, że więcej osób będzie oglądało to spotkanie, jednak tak jak wspomniałem, zabrakło nam czasu na promocję. Mamy nadzieję, że stałe pasmo, czyli mecz w niedzielę o 13, będzie przyciągało regularnie 200 tysięcy odbiorców.

Ł.K.: Biorąc pod uwagę liczby – dla klubów jest to duża ekspozycja.

M.S.: Taki był nasz zamysł. Chcemy pomóc klubom w zdobywaniu kolejnych pieniędzy. Chcemy, by polska piłka się rozwijała. Dzięki otwartej telewizji, TVP 3 oraz aplikacji mobilnej dajemy klubom możliwość ogromnej ekspozycji, co ma swoją realną wartość. Mam nadzieję, że to będzie dobra wędka dla klubów i dzięki temu będą mogli pozyskiwać kolejnych sponsorów.

Ł.K.: Mówi Pan o wędce, więc zapytam o rybę. Ile prawdy jest w plotce, która mówi, że kluby nie będą otrzymywać pieniędzy za transmisje?

M.S.: Bez komentarza. Proszę jednak wziąć pod uwagę fakt, że produkcja meczu w standardzie HD przy użyciu 6 kamer kosztuje 30-40 tysięcy złotych, co też jest inwestycją w drugą ligę. Nie oszukujmy się, nie jest to produkt najwyższej rangi, jeżeli chodzi o poziom sportowy czy stadiony. Jest to ukłon w stronę klubów, jak i całej drugiej ligi. Jednocześnie, jest to misja telewizji publicznej i dzięki współpracy z PZPN, mam nadzieję, wszyscy będą zadowoleni.

Ł.K.: Wspomina Pan o braku promocji przed niedzielnym meczem. Jakich form promowania spotkań drugiej ligi możemy się spodziewać?

A.S.: Będziemy promować poprzez spoty promocyjne, informować widzów w Internecie, przypominać o transmisjach przy dużych wydarzeniach sportowych. Dodatkowo staramy się dobrać ciekawe pary komentatorskie. Ostatni mecz komentowali Tomasz Jasina i Arkadiusz Onyszko, w przyszłości mecze będą komentować Tomek Kłos, Sebastian Mila oraz nasi zdolni komentatorzy, którzy pracowali już podczas mundialu. Oprawa meczowa będzie również odpowiednia.

Ł.K.: Jest już wstępny plan, które spotkania będą transmitowane w następnych tygodniach?

M.S.: To już nie do mnie pytanie. Sprawą następnych transmisji zajmuje się sekretariat programowy wraz z ludźmi z PZPN i jest to wspólnie ustalane. Nie zajmuję się tym bezpośrednio. Na pewno w następną niedzielę będzie mecz Ruch Chorzów – Olimpia Grudziądz.

Ł.K.: W ostatnich dniach dużo rozmawiał Pan na Twitterze z kibicami Widzewa. Jeden z argumentów, który był podnoszony przez łódzkich fanów, dotyczył zysku klubu z transmisji na klubowym kanale.

M.S.: Zacznę od tego, że po ostatnim wywiadzie, dużo kibiców Widzewa obraziło mnie na Twitterze, więc nie wiem, czy jest sens odpowiadać… Ale dobrze. Na początku zaznaczę, że nikt nie będzie zmuszał klubu do transmisji meczu w TVP. Jeżeli klub nie będzie chciał grać w niedzielę o 13, to nikt go do tego nie zmusi. To jest decyzja klubu, TVP Sport oraz PZPN. Natomiast, jeżeli podejmiemy w porozumieniu z klubem taką decyzję, to będzie to obopólna zgoda. Z całym szacunkiem dla kibiców, ale duża część fanów nie ma pojęcia, ile zysku daje ekspozycja w Telewizji Publicznej. To, co jest bardziej opłacalne, będą wyliczać właściciele klubów, czyli ludzie, którzy znają się na biznesie.

Ł.K.: Czyli jedna obawa została rozwiana – klub nie będzie zmuszany do transmisji o 13.

M.S.: Można tak powiedzieć, choć nie rozumiem tej obawy – kilka razy jasno mówiłem, że nie będziemy zmuszać klubów do transmisji. Kibice muszą pamiętać, że dla Widzewa to też jest wędka, bo warto pokazać piękny stadion i wspaniały doping w otwartej telewizji. O tym, jak zostanie ona użyta, zadecydują działacze.

Ł.K.: Ostatnie pytanie – na jaki czas została podpisana umowa z PZPN?

M.S.: Umowa podpisana jest do końca przyszłego sezonu. Pomysł jest taki, żeby co niedziela, o stałej godzinie, pojawiał się jeden mecz w kolejce. Jeszcze raz powtórzę, cieszę się, że druga liga piłkarska otrzymała taką szansę. Ważne, by kluby umiały z tego skorzystać. Dla nas wizja budowania sportu regionalnego jest bardzo ważna.

 

Łukasz Karpiak

 

fot: sport.tvp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.