Daj Michalskiemu wędkę, znów zacznie przynosić ryby

Rzadko ostatnio piszę o Widzewie. W dużej mierze, dzięki Panu trenerowi Radosławowi Mroczkowskiemu. Wiecie, bo co można pisać po kolejnym dobrym spotkaniu. Ileż można komplementować po dobrym ustawieniu zespołu. I w momencie, gdy nikt się nie spodziewał, Pan Trener Radosław dał temat do pisania.

Trzydziesta minuta, z boiska schodzi nieźle grający Mateusz Michalski, w jego miejsce wchodzi Marek Zidane Zuziak. W tym momencie zagrzmiało na forum, główne pytanie wyglądało mniej więcej tak: „Czemu schodzi najlepszy nasz zawodnik”. Głowna argumentacja? Bo wcześniej dawał nam dużo, więc nie wypada. „Zastanawiające dlaczego zszedł Michalski. Przecież nie grał złego meczu. Kontuzja? Uraz?”. Na TT: „Michalski najlepszy na boisku”, „Schodzi najlepszy zawodnik”.

(Uwaga, będzie kilka cierpkich słów). Nie, Michalski zagrał słabo. Do przodu, w ofensywie, zagrał nieźle, jednak olewał zadania defensywne. Ostatnio często mój tekst był wypominany (chodzi o ten → wszyscy won). Podważano mój obiektywizm (akurat słusznie, bo to była subiektywna opinia), ponoć za bardzo cisnąłem po umiejętnościach piłkarskich naszych zawodników. Otóż błąd, w głównej mierze skupiłem się na brakach mentalnych, które dzięki również grze Michalskiego dzisiaj, powróciły do mnie. Dziś zaprezentowaliśmy najbardziej haniebną grę, grę na stojąco. Dlatego szedł Michalski, piłkarz który dziś zaprezentował to co najgorsze w aktualnej piłce – grę tylko do przodu. Dawno nie widziałem Mateusza tak niezdyscyplinowanego taktycznie. W ciągu trzydziestu minut ani razu nie wspomógł Marcina Kozłowskiego. Ani razu! Na taką grę może pozwolić sobie Messi, jednak nie Mateusz Michalski, z całym szacunkiem do jego osoby.

Nie tak dawno pisałem i mówiłem w trakcie podcastu „Rozmowy Tylko Sportowe” – najgorsze co mogło przytrafić się Michałowi Millerowi, to angaż do klubu Radosława Mroczkowskiego. Nie dlatego, że się uprzedza do zawodników, ale dlatego że dla niego jest najważniejsza taktyka. Dlatego Miller nie mógł zagrzać u nas miejsca, dlatego Świderski zazwyczaj zaczyna mecze na ławce, dlatego również Mąka przez pewien czas grał w rezerwach. Seria meczów bez porażki sprawiła, że znów poczuliśmy się zbyt pewnie, graliśmy nonszalancko. Dlatego potrzebny był wstrząs. „Nie ma świętych krów”, często podczas ostatniego pobytu Mroczkowskiego w Widzewie były powtarzane te słowa. Michalski zagrał nieodpowiedzialne, dlatego on stał się przykładem dla innych: „Nie ma świętych krów”. Szczerze- cieszę się z tego. W aktualnym Widzewie, nie widzę kogoś, kto miałby być ponad klub. Gutowski? Nie. Michalski? Również nie.

Te same osoby, bronią teraz Michalskiego z takim samym zacięciem jak kiedyś broniły Daniela Mąkę. Z tym, że część obrońców, przed transferem Mąki pomściło na Daniela, za śpiewy na Bydgoskim Rynku. Pamięć jest krótka i wybiórcza, to się potwierdza.

Dużo osób pisało o szacunku. Z racji tego „szacunku” do piłkarza,  nie wolno tak „gnębić” Michalskiego. Przeczytajcie na forum ich wypowiedzi na temat Smudy czy Łapińskiego. Te same osoby opluwały LEGENDY Widzewa, a bronią piłkarzy, którzy tu nic nie osiągnęli (Z całym szacunkiem, awans do II ligi to żaden k…wa sukces). Mam nadzieję, że starsi stażem kibice, będą przypominać ile dla nas zrobiły osoby, które naprawdę powinniśmy darzyć szacunkiem. I nie to nie jest Michalski. To nie dzięki Mateuszowi pół kraju nam kibicowało, nie dzięki Michalskiemu wywieszaliśmy flagę „pół polski nas nienawidzi, drugie pół to my”. To dzięki Smudzie, Łapińskiemu, Gęsiorowi. Dlatego tym bardziej szanuję Mroczkowskiego, ma jaja by dać wędkę piłkarzowi, który grał słabo do tyłu, ale dobrze do przodu. Albo wypełniasz instrukcję taktyczne lub nie.

Oczywiście, Michalski wybija się ponad klub, jednak trzeba zachować pewien standard zachowań. Albo wypełniasz zadania taktyczne albo nie. Jeżeli nie – droga wolna.

Nikt nie może być większy niż klub. Nikt nie może być większy niż trener. Gdy pisałem Wszyscy Won, odnosiłem się do umiejętności mentalnych. Nie do podań, strzałów, rozgrywania piłki ale do tego, co masz w głowie. Mam wrażenie, że dziś znów cześć piłkarzy potwierdziło, że nie wie w jakim klubie gra. Nikt nie będzie większy od Widzewa, choćby i miał 20 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Bo to jest Widzew, tu się gra tak, jak wymaga trener.

Żeby nie było, że tylko krytykuje – wygraliśmy 2:0. Brawo….

 

PS. Na naszym stadionie były selekcjoner dał „wędkę” Maciejowi Małkowskiemu, który był gwiazdą Górnika. czasami tak trzeba, jednak w Zabrzu zaufano decyzji trenerowi i krytykowano Małkowskiego, nie Nawałkę.. Zapisz to faken!

 

Łukasz Karpiak

 

fot: derbylodzi.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.