1997/98 – 2017/18. „Encyklopedia” 20 sezonów po mistrzostwie. Pomocnicy – część trzecia

Ostatnia część podsumowania pomocników. Top 50, w którym są między innymi: Damian Seweryn, Alex Bruno czy Veljko Batrović.

50) Giuliano (13.08.1977) – 25 spotkań/2 gole. Sezon 2002/03

Były piłkarz Legii podpisał roczny kontrakt z Widzewem. Nie nawiązał do swoich bardzo dobrych spotkań dla drużyny z Warszawy, jednak w Łodzi zazwyczaj prezentował się solidnie. Po zakończeniu kontraktu odszedł do Panionosu.

49) Krzysztof Możdżonek (16.09.1996) – 26 spotkań. Sezony 2015/16 – 2016/17

Filigranowy pomocnik w Łodzi mecze zaczynał głównie na ławce. Wychowanek Polonii przedstawiany był jako piłkarz o wysokich umiejętnościach technicznych. Może tak było, jednak nie miał okazji tego pokazać – rywale bezwzględnie wykorzystywali jego słabe warunki fizyczne. Obecnie występuje w Sulejówku.

48) Nika Dzalamidze (6.01.1992) – 27 spotkania/ 3 gole. Sezony 2010/11 – 2011/12

„Gruziński Messi” w pierwszych spotkaniach prezentował się znakomicie – dryblował, strzelał, asystował. Po początkowej euforii zaczął grać bardzo egoistycznie, często prezentował się słabo. Z Łodzi trafił do Jagiellonii i to był jego ostatni dobry okres w karierze. Był blisko wielkiej piłki, gdy występował w Juventusie Bukareszt.

47) Sebastian Dudek (19.01.1980) -27 spotkania/1 gol. Sezon 2012/13

Przychodził jako aktualny Mistrz Polski ze Śląska Wrocław. Miał dać spokój młodej drużynie, czasem jednak tego „spokoju” było zbyt dużo w grze Dudka. Zwalniał grę, robił niezliczoną ilość kółeczek, które doprowadzały kibiców Widzewa do białej gorączki. Jedyną bramkę strzelił w swoim debiucie – przeciwko Śląskowi. Balcerek tak wspomina pobyt Dudka w Łodzi:

O tym piłkarzu zbyt wielu wspomnień nie mam. Kolejny kopacz-meteoryt, typowy jednosezonowiec, jakich multum przewinęło się przez Widzew. Początki miał obiecujące. W końcu przychodził jako aktualny Mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław. Do drużyny miał prawdziwe wejście smoka. Właśnie w debiucie, w meczu ze Śląskiem, strzelił jedynego gola w barwach Widzewa. To dawało nadzieje na przyszłość. Szczególnie że był jednym z bardziej doświadczonych graczy na boisku. Ja pamiętam go, jako słabą „podróbkę” Leszka Iwanickiego. Przyjęcie, kółeczko i podanie. A w zasadzie coś, co w ogólnych zamiarach miało przypominać podanie. Gość w moim odczuciu, strasznie leniwie poruszający się po boisku, bez żadnych fajerwerków i polotu. Wyjść, pograć jakieś 75 minut, pomarkować grę i do domu. Nie przypominam sobie, żeby ktoś strasznie płakał po jego odejściu. Był, grał… I tyle.

46) Marcin Morawski (3.05.1980) –  28 spotkań. Sezony 2000/01 – 2002/03

Miał 20 lat, gdy przychodził do Widzewa z Górnika Wałbrzych. Głównie rezerwowy, choć zdarzało się, że zaczynał spotkania od pierwszej minuty. Po 3 sezonach walki o pierwszy skład i półrocznych wypożyczeniach do słabszych klubów odszedł do Promienia Żary. Następnie przez większość swojej kariery grał w Górniku Wałbrzych.

45) Mariusz Zawodziński (11.02.1989) – 28 spotkań/3 gole. Sezonu 2015/16 – 2016/17

Były piłkarz GKS- Bełchatów do Łodzi przyszedł z Legionowa i szybko potwierdził, że przerasta czwartą ligę. Dynamiczny, niezły technicznie bardzo wspomógł drużynę w awansie do III ligi. Na wyższym poziomie rozgrywkowym grał mniej i w przerwie między rundami odszedł do Warty Sieradz.

44) Radosław Becalik (02.02.1976) – 29 spotkań/1 gol. Sezony 2003/04- 2004/05

Osobliwa historia – przed przyjściem do Widzewa pracował w banku i hobbystycznie grał w Pogoni Zduńska Wola. Przyszedł do Widzewa i wzmocnił środek pola, co świadczy o ówczesnym poziomie tejże formacji. Becalik miał bardzo dobrą kondycję, jednak umiejętności piłkarskie były na niskim poziomie. Po odejściu z Widzewa grał w niższych ligach szwedzkich i niemieckich.

43) Patryk Strus  (22.09.1995) – 30 spotkań/ 9 goli. Sezony 2015/16 – 2016/17

Były piłkarz Bzury Chodaków przyczynił się swoimi golami do awansu Widzewa z IV ligi. W III lidze głównie rezerwowy. Po zakończeniu sezonu 16/17 odszedł do Pilicy Białobrzegi.

42) Jarosław Białek (22.02.1981) – 31 spotkań. Sezony 2005/06 – 2006/07

Defensywny pomocnik miał uspokoić grę w środku pola. Z tego zadania wywiązywał się solidnie, jednak bardzo rzadko dawał coś od siebie w grze ofensywnej. Typowy walczak, którego głównym zadaniem było przeszkadzanie rywalowi i po odbiorze piłki zagranie do najbliższego kolegi. Serc kibiców nie podbił, po rundzie jesiennej sezonu 2006/07 odszedł do Górnika Zabrze, by następnie występować między innymi w Zagłębiu Sosnowiec, KSZO Ostrowiec czy St. Patric’s Athletic FC.

41) Konrad Wrzesiński (10.09.1993) – 31 spotkań/2 gole. Sezon 2014/15

Nieudany pobyt w Widzewie. Chaotyczny, irytujący kibiców niedokładnością, często pod koniec spotkania brakowało mi sił. Jak później sam przyznał, dopiero po odejściu z RTS-u zaczął prowadzić się sportowo i to przyniosło efekt – jest czołowym piłkarzem Zagłębia Sosnowiec.

40) Adam Radwański (10.04.1998) – 32 spotkania / 3 gole. Sezony 2016/17 – 2017/18

Wypożyczony z Wisły Płock zawodnik przez dwie rundy był podstawowym zawodnikiem łodzian. Z jednej strony ułatwiał mu to status młodzieżowca, z drugiej potrafił naprawdę grać solidnie, zwłaszcza za kadencji Franciszka Smudy. W trakcie sezonu odszedł na do Rakowa, w którym jest do dziś.

39) Piotr Szarpak (21.03.1971) – 33 spotkania / 2 gole. Sezony 1997/98 – 1998/99

Prawdziwy walczak, który łącznie aż przez 9 sezonów grał w Widzewie. Szarpaka uwielbiało się za walkę o każdy centymetr boiska, do tego dochodziły wysokie umiejętności indywidualne. Potrafił strzelać też ważne bramki – jak w meczu z Legią po „czyściuteńkim” uderzeniu. W trakcie sezonu 1998/99 odszedł do GKS-u Bełchatów.

38) Łukasz Grzeszczyk (29.07.1987)  33 spotkania /2 gole. Sezony 2008/09 – 2010/11.

Miał być zbawieniem łódzkiej drużyny, jednak zazwyczaj grał słabo lub przeciętnie. Swoje najlepsze spotkania rozegrał przeciwko Wiśle Płock, z której do Widzewa trafił. Jedyne bramki w czerwono-biało-czerwonych barwach również strzelił płocczanom. Później głośno się o nim zrobiło, gdy grając w barwach Sandecji, pokazał kibicom z Noweg Sącza… „Elkę”. W GKS-ie Tychy też miał zatarg z kibicami, którzy po zadaniu pytania „Co wy k… gracie” usłyszeli od Grzeszczyka „Po ch.. tu przyjechaliście”. W Łodzi, na całe szczęście, nie robił takich wybryków.

37) Marek Citko (27.031974) – 34 spotkania/2 gole. Sezony 1997/98 – 1999/00

Piłkarz, na którego punkcie oszalała cała Polska. Sezon 1997/98 spędził na leczeniu kontuzji, po której wyhamowała jego kariera. Kolejne sezony w barwach Widzewa było dobre, jednak widać było, że Citko ma pewną blokadę po kontuzji. Odszedł do Legii i podobnie jak w przypadku transferu Łapińskiego, nie można patrzyć zero-jedynkowo na te przenosiny. Łodzianom były potrzebne pieniądze, więc też nie zastanawiano się nad sprzedażą. Zapewne inaczej potoczyłaby się jego kariera, gdyby wcześniej zdecydował się odejść do Blackburn Rovers.

36) Bartosz Iwan (18.04.1984) – 34 spotkania/ 10 goli. Sezony 2005/06 -2006/07

W pierwszej lidze kluczowy piłkarz Widzewa, w ekstraklasie obniżył loty. Przez sprawy „pozaboiskowe” zmarnował swój talent, choć dał dużo radości kibicom RTS-u. Chyba każdy fan pamięta bramkę w 90 minucie spotkania z Jagiellonią, po której stadion Widzewa kompletnie odpłynął.

35) Andrzej Rybski (11.03.1985) – 36 spotkań/4 gole. Sezony 2002/03 -2004/05

Wychowanek RTS-u otrzymał szansę gry w sezonie 2003/04. Zazwyczaj rezerwowy, choć gdy spadek był praktycznie przesądzony, zaczął grać od pierwszej minuty. Po degradacji został w Widzewie wydatnie pomógł w dostaniu się do baraży o ekstraklasę. Przegrany mecze z Odrą były ostatnimi spotkaniami Rybskiego w Łodzi. Przez następne lata grał w klubach pierwszoligowych oraz ekstraklasowych. Aktualnie występuje w Pogoni Siedlce.

34) Damian Świerblewski (17.011984) – 36 spotkań/4 gole. Sezony 2004/05 – 2006/07.

Na trybunach mówiono o nim „Boski Wiatr”. Szybki, dynamiczny piłkarz, który właśnie na swoich cechach biegowych oparł swoją karierę. Głównie rezerwowy, który miał wchodzić na boisko, gdy rywal odczuwał trudy spotkania. Po odejściu z Łodzi grał w Ruchu Chorzów, Podbeskidziu Bielsko-Biała oraz Dolcanie Ząbki. Marcin Świerblewskiego wspomina tak:

Świerblewski to czasy, jak Widzew znalem głównie z relacji red. Postolskiego w radiu Łódź. Był chyba takim niewysokim, drobnym skrzydłowym, coś tam strzelił, ale nie przypominam sobie jakiegoś jednego mega występu. Wydaje mi się, że był mocno nieskuteczny i marnował dużo okazji.

33) Adam Kardasz (1.11.1983) – 37 spotkań. Sezony 2004/05 – 2005/06

Waleczny zawodnik, który był „ulubieńcem” kibiców. Nie miał wysokich umiejętności technicznych, ale obok meczu nie przechodził. Podczas jednego ze spotkań cały stadion domagał się, by podszedł do rzutu karnego – niestety, był głuchy na te prośby. Przez większość kariery grał w Chemiku Bydgoszcz, którego jest wychowankiem.

32) Damian Seweryn (30.09.1979) – 39 spotkań/2 gole. Sezony 2001/02 – 2003/04

Były zawodnik Young Boys Berno, miał w Łodzi wejście smoka – dwa mecze i dwie bramki. Później się okazało, że to były jedyne bramki Seweryna dla Widzewa, oraz jedne z niewielu dobrych spotkań. Z każdą kolejną rundą prezentował się coraz słabiej, doprowadzając łódzkie trybuny do irytacji. Po spadku z ekstraklasy odszedł z Widzewa do Szczakowianki Jaworzno, następnie przez 5 sezonów grał w ekstraklasowych klubach.

31) Vladimir Bednar (8.12.1979) – 37 spotkań. Sezony 2004/05 oraz 2008/09, oraz 2015/06

Przychodził do Łodzi 3 razy, za każdym razem po spadku Widzewa. Solidny zawodnik, jednak ciężko powiedzieć, by czymś się wyróżniał. Za przyjście do IV ligowego Widzewa i tak należy mu się szacunek – był nawet tymczasowym trenerem, bo rezygnacji Witolda Obarka.

30) Rafał Augustyniak (14.10.1993) – 38 spotkań/ 2 gole. Sezony 2013/14 – 2014/15

Piłkarz mogący grać zarówno na pozycji defensywnego pomocnika, jak i obrońcy. Wychowanek Pogoni Zduńska Wola szybko zadebiutował w Łodzi. Jego pierwszy sezon dla Widzewa był bardzo ciężki – łapał dużo żółtych i czerwonych kartek (6+3). Po spadku do I ligi został w klubie i stał się jego liderem. W trakcie sezonu odszedł do Jagiellonii Białystok.

29) Bruno Pinheiro (21.08.1987) – 39 spotkań /2 gole. Sezony 2010/11 – 2011/12

Portugalczyk był rzucany po pozycjach – od środkowego obrońcy to ofensywnego pomocnika. Jednak na każdej dawał solidność, choć nie ustrzegał się dużych błędów. W Derbach Łodzi zainicjował konkurs nazwany jego imieniem.

28) Michał Czaplarski (27.09.1984) – 40 spotkań/ 9 goli. Sezony 2015/16 – 2016/17

Jako jeden z pierwszych stawił się na treningu Reaktywacji. Wychowanek Widzewa, nominalny pomocnik, który został cofnięty w pewnym momencie do obrony. Obojętnie gdzie występował, dawał jakość. Jedyne, czego może żałować „Czapla” jest to, że nie wystąpił na nowym stadionie Widzewa.

27) Alex Bruno (7.10.1993) – 44 spotkania / 4 gole. Sezony 2012/13 – 2013/14

Wyciągnięty z kapelusza przez Radosława Mroczkowskiego zawodnik imponował brazylijskim luzem. W piłkę grać potrafił, choć był chimeryczny oraz niesforny, czym denerwował sztab szkoleniowy. Aktualnie gra w południowokoreańskim Suwon FC

26) Kamil Bartos (17.12.1989) – 44 spotkania /4 gole. Sezony 2015/16 – 2016/17

Wychowanek łódzkiego ChKS-u przez dwa lata grał w Widzewie. W IV lidze podstawowy zawodnik, wydawał się mieć stabilną pozycję w zespole. Na poziomie III ligi był już tylko rezerwowym. W przerwie między rundami odszedł do Neru Poddębice.

25) Przemysław Rodak (20.03.1984) – 49 spotkań/ 3 gole. Sezony 2015/16 – 2016/17

Piłkarz, który występował w środku pola, prawej obronie oraz prawej pomocy – zawsze solidny, choć najlepiej grał jako defensywny pomocnik, który mógł się przepychać z ofensywnymi piłkarzami rywali. Po odejściu z Widzewa wrócił do Pogoni Siedlce.

24) Bartłomiej Kasprzak (12.01.1993) – 50 spotkań/1 gol. Sezony 2012/13 – 2014/15

Wychowanek Garbarni Kraków, w Łodzi dał się zapamiętać jako zawodnik, który nie odstawiał nogi. Waleczny, walczący o każdą piłkę często dostawał żółte kartki. Łącznie otrzymał ich 22. Po spadku Widzewa z I ligi odszedł do Sandecji, w której gra do dziś.

23) Łukasz Masłowski (31.08.1981) – 58 spotkań/8 goli. Sezony 1998/99 – 2001/02 oraz 2003/04 oraz 2007/08 – 2008/09

Obecny dyrektor sportowy Wisły Płock trzykrotnie próbował sił w Widzewie. Debiutował jako 17-letni piłkarz w meczu z Ruchem Radzionków. Mając 18 lat strzelił swoją pierwszą bramę dla RTS-u – w przegranym spotkaniu z Pogonią Szczecin. Nie przebił się do pierwszego zespołu i odszedł do niemieckiego Sonnenhof. Wrócił do Widzewa w sezonie 2003/04, gdy Widzew był na skraju upadku. Mimo wielkiego zaangażowania w grę nie udało się utrzymać łodzian w ekstraklasie. Drugi powrót do Łodzi to czasy rządów Sylwestra Cacka i znów nieudana walka o utrzymanie Widzewa w ekstraklasie. Po spadku łodzian do pierwszej ligi został w klubie i pomógł wywalczyć pierwszy z dwóch awansów do Ekstraklasy. Miał pecha do okresów, w których grał w Widzewie – na początku trafił na silny RTS, by następnie grać w czasach, gdy Czerwono-Biało-Czerwoni musieli walczyć o byt w najwyższej klasie rozgrywkowej.

22) Veljko Batrovic (5.03.1994) – 58 spotkań/ 4 gole. Sezony 2011/12 – 2014/15

Kto wie jakby wyglądała jego kariera, gdyby nie kontuzje, które zabrały mu dwa sezony gry. Gdy wydawało się, że „Batro” nie opuści szpitala, zaczął regularnie grać. Szkoda, że jego dwa sezony bez większych urazów, przypadły na sezony, w których Widzew spadał z ligi. Mimo to zawodnik darzony dużą sympatią w Łodzi, sam piłkarz też często w swoich mediach społecznościowych pokazuje, że pamięta o Widzewie. 24-latek aktualnie gra w klubie Etyr Wielkie Tyrnowo. Czarnogórca opisał Flamen:

Mówiąc o Veljko Batrovicu, na myśl przychodzi mi jedno słowo: „Wonderkid”. Młody Czarnogórzec awizowany był jako wschodząca gwiazda bałkańskiego footballu, która z Widzewem miała podbić Ekstraklasę. Mogę się założyć, że Mati (prywatnie syn Sylwestra) oczami wyobraźni widział już na koncie miliony złotych pochodzące ze sprzedaży piłkarza. Rzeczywistość jednak okazała się, (jak zwykle) zupełnie inna.Zacznijmy od początku. Pierwsze wspomnienia, jakie mam z Batrovicem, to oczywiście nagłówki artykułów mówiące o tym, że do Widzewa przechodzi zawodnik, o którego biło się pół piłkarskiej Europy. Obiecywano sobie po nim bardzo dużo. Trzeba więc przyznać, że już na starcie poprzeczka została zawieszona wyjątkowo wysoko. Faktycznie, mecze z jego udziałem, pokazywały, że Czarnogórzec ma w sobie to „coś” – pierwiastek, który odróżnia graczy kreatywnych od ligowej szarzyzny. Jak mało który potrafił zagrać niekonwencjonalnie podanie i zaskoczyć defensywę rywali (np. piękną asystą piętką w meczu z Jagiellonią). Dość powiedzieć, że w pewnym okresie to właśnie Veljko był, jako jedyny,
jasnym punktem widzewskiej ofensywy. Ale skoro było tak dobrze, to czemu wyszło tak źle? Patrząc na to z perspektywy czasu widzę kilka powodów. Po pierwsze, liczne kontuzje — co trochę przydarzały mu się urazy, które hamowały jego rozwój. Chyba dopiero w Polsce zetknął się z tak poważnymi treningami i fizyczną oraz agresywną grą. Po drugie, jego psychika — na boisku prezentował często typowo młodzieżowy football. Dobre zagrania przeplatał z głupimi stratami lub też kompletnie znikał w trakcie rozgrywki. Poza stadionem nie było lepiej, prezentował zachowania, które wprost można określić jako głupie — wrzucenie na twittera obraźliwej przyśpiewki o odwiecznych rywalach Widzewa, nieprzemyślane wywiady itp. Choć może to zasługa bałkańskiego pochodzenia? Wszak nie od dziś wiadomo, że gracze z tego rejonu Europy cechują się gorącym temperamentem. Trzeci powód to sytuacja samego Widzewa — nie można spokojnie uczyć się piłkarskiego rzemiosła i nabierać doświadczenia, kiedy wszystko wokół się pali. A przecież dobrze wiemy, jak wtedy wyglądała organizacja klubu…

Podsumowując, Veljko Batrovica zapamiętałem, jako piłkarza, który mógł osiągnąć znacznie więcej, a skończył niewiele lepiej niż Łukasz Grzeszczyk. Szkoda, bo to fajny chłopak, któremu życzę jak najlepiej!

21) Krzysztof Ostrowski (3.05.1982) – 60 spotkań / 4 gole. Sezony 2009/10 – 2011/12

Sprowadzony z Legii piłkarz miał wzmocnić rywalizację na skrzydłach w Widzewie. Po części mu się to udało, choć większość jego spotkań w Widzewie była po prostu przeciętna. Nic nie psuł, ale dużo od siebie również nie dał drużynie. Po trzech sezonach wrócił do „swojego” Wrocławia i 4 lata grał w Śląsku. I po raz kolejny oddam głos Flamenowi:

Transfery na linii Legia -> Widzew zdarzają się wyjątkowo rzadko, a przynajmniej odkąd interesuję się piłką nożną. Dlatego przyjście Krzysztofa Ostrowskiego przyjąłem z dużym zaciekawieniem. Może i w stołecznym klubie nie przebił się do podstawowego składu, ale dobrze wiedziałem, że to bardzo solidny zawodnik. I właśnie taki mianem bym go określił – solidny zawodnik. Po przyjściu do Widzewa (znajdującego się 1 lidze) widać było, że ma umiejętności, które odrobinę przewyższają ten poziom rozgrywek. Oczywiście jakoś wyjątkowo nie przerastał ligi, ale przecież wkomponował się w drużynę, która była postrachem dla każdego zespołu z zaplecza ekstraklasy. Po awansie, jeśli mnie pamięć nie myli, obniżył już loty i finalnie nie przedłużano z nim kontraktu. Choć nie musiała być to (i pewnie wcale nie była) decyzja zależna w 100% od jego postawy boiskowej. Za czasów występów tego piłkarza w Widzewie zwracałem większą uwagę na to co się dzieje na trybunach, a nie na boisku, więc moja ocena może nie być w 100% prawidłowa. Jednak ja zapamiętam go jako gracza, co do którego nie musiałem obawiać się o jego występ.

20) Stefano Napoleoni (26.06.1986) – 61 spotkań/ 11 goli. Sezony 2006/07 – 2008/09

Szybko podbił serca kibiców Widzewa. Nie ma co się dziwić, w tamtych czasach rzadko w Widzewie widziano piłkarzy z tak dobrą techniką. W sezonie, w którym Widzew spadał do pierwszej ligi, jeden z niewielu zawodników, do których można było nie mieć pretensji. Po spadku zdecydowanie obniżyła mu się forma. Odszedł z Widzewa po rundzie jesiennej i trafił do greckiego klubu Atromitos. Aktualnie gra w Basaksehir Stambuł.

19) Łukasz Juszkiewicz (9.03.1983) – 62 spotkania. Sezony 2006/07 – 2009/10

Do Widzewa trafił z Górnika Zabrza. Typowy defensywny pomocnik, którego dewizą było „piłka może przejść, zawodnik nie”. Mimo swojej twardej gry nie otrzymywał dużo kartek. Odszedł z Widzewa do Wisły Płock, następnie trafił do Zawiszy, w którym skończył karierę.

18) Patryk Rachwał (27.01.1981) – 65 spotkań/ 2 gole. Sezony 2001/02 – 2003/04

Sprowadzony z Niemiec pomocnik od razu wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie Widzewa. Dał się zapamiętać jako waleczny piłkarz, harujący w drugiej linii. Po spadku łodzian z ekstraklasy trafił do GKS-u Bełchatów, w którym gra do dziś.

17) Piotr Mroziński (24.08.1992) – 65 spotkań/ 3 gole. Sezony 2010/11 – 2014/15

Sprowadzony z Mieleckiej Stali pomocnik bardzo powoli był wprowadzany do pierwszego składu Widzewa. Proces ten został przyśpieszony z powodu problemów finansowych łodzian. W sezonie, w którym RTS spadał z ekstraklasy podstawowy zawodnik Widzewa, który, niestety, rzemiosła musiał się uczyć na swoich błędach. Po spadku został w Łodzi, jednak na nic się to zdało – Widzew drugi sezon z rzędu zaliczył degradację. Po upadku klubu grał w Wiśle Płock i Pogoni Siedlce. Aktualnie gra w Stali Stalowa Wola. Dawid tak pamięta Mrozińskiego:

Mroziński to zawodnik środka pola z tego, co pamiętam też próbowany na środku obrony. Na obozie przygotowawczym Czesław Michniewicz na pytanie, kto się wyróżnia z młodych, odpowiedział, że właśnie Mroziński. Pasowało do niego to nazwisko, bo miał zawsze czerwone poliki. 😉

16) Daniel Mąka (30.04.1988) – 65 spotkań/ 23 gole. Sezony 2016/17 – 2017/18

Były zawodnik Polonii Warszawa na początku został przyjęty przez kibiców bardzo chłodno. Widzewscy fani pamiętali, co śpiewał na bydgoskim rynku. Daniel jednak z kolejki na kolejkę przekonywał do siebie publikę – swoimi dobrymi występami, zaangażowaniem w grę. Szybko zjednał sobie trybuny i teraz ciężko sobie wyobrazić skład Widzewa bez Mąki.

15) Mateusz Michalski (29.06.1991) – 66 spotkań / 24 gole. Sezony 2016/17 – 2017/18

Bramkostrzelny skrzydłowy szybko stał się ulubieńcem trybun – szybki, przebojowy, lubiący dryblować. W swoim pierwszym sezonie w Łodzi strzelił 15 bramek, niestety to nie wystarczyło, by przegonić w tabeli Drwęce i ŁKS.

14) Sławomir Gula (11.03.1972) – 72 spotkania/4 gole. Sezony 1998/99 – 2001/02

Wychowanek Widzewa przez długi czas był zawodnikiem, który jako pierwszy wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Gdy linia pomocy zaczęła się systematycznie osłabiać, Gula odgrywał coraz większą rolę w drużynie. Sezon 1999/00 był jego najlepszym okresem w Łodzi – dużo występował, strzelał bramki oraz asystował. Z Widzewa odszedł do Wisły Płock, karierę zakończył w Starcie Brzeziny.

13) Marcin Kaczmarek (3.12.1979) – 76 spotkań – 5 goli. Sezony 2011/12 – 2013/14

Pochodzący z Błaszek piłkarz miał krętą drogę do Widzewa. Zanim trafił do klubu, któremu sympatyzował, grał między innymi w Lechii, Koronie Kielce i ŁKS-ie. Swoją pierwszą bramkę dla RTS-u strzelił w meczu derbowym, podczas którego był lżony przez fanów z Alei Unii. Zawsze zostawiał serce na boisku, braku zaangażowania nie można było mu zarzucić. Po spadku Widzewa z ekstraklasy odszedł do Olimpii Grudziądz, w której gra do dziś.

12) Rafał Kaczmarczyk (2.06.1972) – 78 spotkań / 3 gole. Sezony 1998/99 – 2001/02

Artur Wichniarek napisał ostatnio na Twitterze, że Kaczmarczyk był jednym z lepszych piłkarzy, z jakimi grał w Widzewie. Nie da się ukryć, że w pewnym momencie był liderem środka pola, choć mam pewien niedosyt – zawsze uważałem, że mógł być materiałem na dużo lepszego rozgrywającego. W ostatnim sezonie w Widzewie dręczyły go kontuzję, przez co za współpracę podziękował mu Dariusz Wdowczyk. Inną sprawą jest to, że sam Kaczmarczyk, z racji zaległości finansowych, które wobec niego miał Widzew, nie chciał przedłużyć kontraktu. Po odejściu z RTS-u grał w Górniku Zabrze oraz w Groclinie.

11) Mirosław Szymkowiak (12.11.1976) – 81 spotkań/ 9 goli. Sezony 1997/98 – 2000/01

Lider środka pola w Widzewie, przez pewien czas grał na prawej obronie, na której nauczył się odpowiedzialnej gry. Ulubieniec łódzkiej publiczności, na jednym z wyjazdowych spotkań siedział w „klatce”. Gdy omijały go urazy, był motorem napędowych ofensywnych poczynań łodzian – jednym podaniem potrafił odwrócić przebieg spotkania. Z Łodzi przeniósł się do Wisły Kraków, następnie grał w Trabzonsporze.

10)Sławomir Szeliga (17.07.1982) – 83 spotkania / 3 gole. Sezony 2004/05 – 2007/08

Przez całą swoją karierę występował tylko w trzech klubach: Widzewie, Cracovii i Stali Rzeszów. Solidny pomocnik, którego największą wartością była uniwersalność. Może dlatego rozegrał aż tyle spotkań dla Czerwono-Biało-Czerwonych.

9) Piotr Kuklis (14.01.1986) – 86 spotkań/ 10 goli. Sezony 2005/06 – 2010/11

6 sezonów w Widzewie, z półroczną przerwą na grę w GKS-ie Bełchatów. Chimeryczny zawodnik, który po rozegraniu bardzo dobrego spotkania, w następnych czterech potrafił być kompletnie niewidoczny. Cały czas kibice wypominają mu przyjście w czapce ŁKS-u na trening Widzewa.

8) Mariusz Rybicki (13.03.1993) – 87 spotkań/ 10 goli. Sezony 2011/12 – 2014/15

„Łódzki Neymar” przez pewien czas imponował swoją pewnością siebie – dryblował, szukał gry jeden na jeden, nie zrażał się niepowodzeniami. Dotarł jednak do momentu, gdy zaczął irytować swoją grą – rywale nauczyli się jego zwodów, on sam zaś na upartego próbował grać to samo. Występy w Widzewie były jego jednymi na poziomie ekstraklasy – po spadku Widzewa z I ligi, odszedł do Pogoni Siedlce, następnie grał w Miedzi Legnica, Wigrach Suwałki aż trafił do Odry Opole, w której jest do dziś. Kilka słów o Rybickim napisał Dawid:

Rybicki był porównywany na równi ze Stępińskim, lecz wiadomo, że to ten drugi jak na razie zrobił większą karierę. Razem byli też w Lidze plus Extra swojego czasu i pamiętam, że Rybicki powiedział: „No, jeszcze chciałbym pograć z jeden, dwa sezony w tym Widzewie i potem gdzieś ruszyć za granicę”, Stępiński bardziej stonowanie odpowiedział na podobne pytanie i już wtedy wiedziałem kto ma lepiej poukładane w głowie:)

7) Dariusz Gęsior (9.10.1969) – 88 spotkań/ 17 goli. Sezony 1997/98 – 1999/00

Prawdziwy lider środka pola, strzelał dla Widzewa ważne bramki. Uniwersalny piłkarz, który potrafił odebrać piłkę i za chwilę zagrać bardzo dobre prostopadłe podanie. W sezonie 1997/98 pierwsze trzy swoje bramki dla Widzewa strzelał… w tej samej minucie (57’). W następnym sezonach też imponował skutecznością, strzelając gole na wagę trzech punktów, możemy przypomnieć choćby zwycięstwo 3:2 odniesione nad Legią na stadionie przy Piłsudskiego. Nie ma w tym przypadku – przy niekorzystnych rezultatach często grał w ataku. Po odejściu z Łodzi występował w Pogoni Szczecin, Amice Wronki oraz Wiśle Płock.

6) Maciej Terlecki (09.03.1977) – 91 spotkań/6 bramek. Sezony 1997/98 -1999/00 oraz 2002/03

Chimeryczny piłkarz, który miał ciężkie życie przy Piłsudskiego. Nigdy nie należał do ulubieńców fanów Widzewa, po części przez to, że przychodził z ŁKS-u, po części przez swoje spadki formy i nonszalancję, którą potrafił pokazywać na boisku. Przez to nie zrobił kariery, jakiej spodziewali się eksperci. Po drugim powrocie do Widzewa odszedł do Wisły Płock i z każdym kolejnym sezonem, schodził na coraz niższy poziom rozgrywkowy.

5) Radosław Michalski (26.09.1969) – 95 spotkań / 13 goli. Sezony 1997/98 – 1999/00 oraz 2004/05

Kolejny z byłych Mistrzów Polski, którzy po wygraniu ligi, jeszcze kilka lat grali w Łodzi. Inteligentny zawodnik, który cechował się wielką elegancją w grze. Mniej ofensywny piłkarz niż Dariusz Gęsior, jednak równie ważny zawodnik drugiej linii Widzewa. Po odejściu z RTS-u grał w Izraelu i na Cyprze. Po pierwszym upadku Widzewa wrócił do Łodzi na sezon, by pomóc swojemu byłemu klubowi wywalczyć powrót do elity. Niestety nie udało się to i wrócił na Cypr.

4) Marcin Zając (19.05.1975) – 105 spotkań/17 goli. Sezony 1997/98 – 2001/02

Wychowanek Startu Łódź przez długi czas był czołowym zawodnikiem klubu. Szybki, przebojowy zawodnik, któremu czasami brakowało wykończenia akcji. Najwięcej bramek strzelił Legii, przeciwko której rozgrywał swoje najlepsze spotkania. Po odejściu z Widzewa grał w Groclinie, Lechu Poznań i Ruchu Chorzów. Zająca cały czas można spotkać na trybunach stadionu Widzewa. Mqnt wspomina go tak:

Ja, jak zwykle mam bałagan i bardzo nieusystematyzowane informacje, jednak Marcin Zając to był ścigacz najwyższej klasy. Technicznie, może nie tyle surowy, co niedopieczony, ale gaz miał niesamowity. Jego styl gry opierał się właśnie na jego szybkości. Im mocniej kopał piłkę, tym szybciej biegał, a że biegał szybko, to kopał mocno. Marcina pomogła mi zapamiętać moja dziewczyna, obecnie żona. O jaki ładny chłopak biega z 16 numerem. O a jak szybko – i robiła te swoje maślane oczy – taki Orlando Bloom.

3) Mindaugas Panka (1.05.1984) – 122 spotkania/ 12 goli. Sezony 2007/08 – 2011/12

Sprowadzony z litewskiej Vetry Wilno rozgrywający, przez długi czas był bardzo ważnym piłkarzem Widzewa. Miał spadki formy, czasami irytował zwalnianiem gry czy znikaniem na długie minuty spotkań, jednak po jego odejściu nie było w Widzewie tak dobrego środkowego pomocnika. Pankę w w Łodzi wspomina Perez:

Mindaugas Panka – Trafił do Widzewa z Vetry Wilno w barwach której zagrał w dwumeczu z Legią strzelając warszawiakom gola. Solidny środkowy pomocnik, potrafiący uspokoić grę i rozegrać piłkę. Miał smykałke do strzelania ważnych goli. Po jego trafieniu w słynnych, wygranych 4-1 derbach na wyjeździe płakała cała Limanka. W Widzewie przez 4 lata rozegrał 122 mecze i strzelił 12 goli. Potem odszedł do chorzowskiego Ruchu.

2) Princewill Okachi (20.06.1991) – 131 spotkań / 12 goli. Sezony 2011/12 – 2013/14 oraz 2015/16 – 2016/17

Drugie miejsce pomocnika, który sprowadzony był jako napastnik z drugiej ligi maltańskiej. Cofnięcie go na defensywnego pomocnika było genialnym ruchem, gdyż Nigeryjczyk miał naturalny instynkt, pozwalający mu odbierać dużą ilość piłek. Inną sprawą jest to, że często przez swoją nonszalancję lub niechlujstwo po odbiorze zagrywał niecelnie. Wrócił do Widzewa, gdy ten odbudowywał się od IV ligi. Imponował swoimi odbiorami, jednak jeszcze bardziej irytował swoimi niecelnymi zagraniami. Gdyby nie jego mentalność, mógł zdecydowanie więcej osiągnąć.

1) Adrian Budka (26.01.1980) – 203 spotkania/ 18 goli. Sezony 1998/99 – 2001/02 oraz 2006/07 – 2011/12 oraz 2015/16 – 2016/2017.

Debiutował jako 18-letni chłopak, jednak wtedy nie wywalczył sobie miejsca w Widzewie. Gdy wrócił do Widzewa, miał jedno z lepszych wejść do drużyny w ostatnich 20 lat. Szybki, dynamiczny, harujący w ofensywie i defensywnie, tworzący sytuacje swoim kolegom. Kibice już wpychali go do narodowej drużyny. Później troszkę obniżył loty, poniżej pewnego poziomu jednak nie schodził. Wierny Widzewowi pomógł odbudowywać RTS po upadku rządów Sylwestra Cacka. Widzewiak z krwi i kości.

Łukasz Karpiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.