1997/98 – 2017/18. „Encyklopedia” 20 sezonów po mistrzostwie. Napastnicy – część druga

TOP 50 napastników pod względem występów, którzy wystąpili w ciągu ostatnich 20 sezonów. Kto rozegrał najwięcej spotkań w Widzewie, kto strzelił najwięcej bramek, kogo najlepiej wspominacie? 

50) Michał Bondara (10.04.1988) – 10 spotkań/3 gole. Sezon 2015/16

Supersnajper Mazovii, nie zdołał się rozstrzelać w Łodzi. Grał w Widzewie pół roku, po awansie wrócił do Mińska Mazowieckiego, w którym gra do dziś.

49)Daniel Gołębiewski (15.07.1987) – 10 spotkań/2 gole. Sezon 2016/17

Wychowanek Polonii Warszawa miał zwiększyć rywalizacje w ataku łodzian. Czy to mu się udało? Z jednej strony ciężko odmówić mu zaangażowania, z drugiej widać było, że dawno nie grał regularnie. Po zakończeniu rundy jesiennej odszedł do Kotwicy Kołobrzeg.

48)Davor Maras (25.09.1977) – 11 spotkań. Sezon 2005/06

Ciężko coś powiedzieć o Czarnogórcu. Raz zdarzyło mu się nie przyjść na trening, w derbach jego strzał dobijał Grzelak, strzelając bramkę na 2:2. I to tyle, jeżeli chodzi o jego pobyt w Łodzi.

47)Alen Melunovic (26.01.1990) – 11 spotkań/1 gol. Sezon 2013/14

Podpisał dwuletni kontrakt, jednak nie zdążył go wypełnić, gdyż po spadku Widzewa odszedł z klubu. Łodzianie nie mieli z niego większego pożytku, wysoki, wolny napastnik zdecydowanie odstawał od przeciwników. Aktualnie gra w chińskim Shijiazhuang Ever Bright

46)Piotr Burski (15.12.1983) 11 spotkań/4 bramki. Sezon 2016/17

Przez kilka lat uważany za wielki talent, nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. W Łodzi był przez pół roku. Z jednej strony potrafił strzelić bramkę dającą trzy punkty, z drugiej w wielu spotkaniach był bardzo niewidoczny. Po rundzie jesiennej odszedł do Orkana Buczek, w którym gra do dziś.

45)Chioma Chimezie (5.08.1979) – 12 spotkań. Sezony 1998/99 oraz 2000/01

Dwukrotnie próbował sił w Widzewie, dwukrotnie był maksymalnie rezerwowym. Na boisku przebywał średnio 15 minut, co dużo mówi o przydatności Nigeryjczyka dla zespołu. Przez większość kariery związany z Unią Skierniewice.

44)Sebastian Kaczyński (22.12.1994) – 12 spotkań/6 goli. Sezon 2015/16

Super rezerwowy! 11 razy wchodził na boisko z ławki rezerwowych i za każdym siał postrach wśród obrońców rywali. Po sezonie jednak odszedł z Widzewa, aktualnie gra w Promniku Łaskarzew.

43)Kamil Zieliński (13.04.1994) – 12 spotkań/8 goli. Sezon 2015/16

Trafił do Widzewa z Błękitnych Stargard Szczeciński. W pierwszych 3 spotkaniach strzelił 6 bramek i wszystko wskazywało, że ten transfer to będzie strzał w 10. Niestety, później się okazało, że Zieliński nie zbawi ataku Widzewa. Tylko w trzech spotkaniach trafił do siatki i odszedł do Vinety Wolin. Jak sam stwierdził, źle przeżywał rozłąkę z domem.

42) Piotr Okuniewicz 12 spotkań/3 gole. Sezon 2016/17

Okuniewicz trafił do Widzewa w rundzie wiosennej. Miał wzmocnić linię ataku, wykorzystując swój wzrost. Waleczny, nieodpuszczający zawodnik dobrze jest wspominany przez łódzkich kibiców, przez swoje cechy wolicjonalne. Piłkarsko może nie do końca się bronił, jednak był pożyteczny dla zespołu. Aktualnie gra w Rybniku.

41) Bartosz Tarachulski (14.05.1975) 13 spotkań/4 gole. Sezon 2000/01

Wysoki napastnik był na pół roku wypożyczony do Widzewa. Nie był to typowy egzekutor, bardziej zawodnik, który potrafił grać tyłem do bramki i zgrywał wysokie piłki partnerom z ataku. Po odejściu z Łodzi grał w Grecji, Anglii, Szkocji i Izraelu.

40) Nathan Caldwell (9.08.1985) – 13 spotkań/1 gol. Sezon 2004/05

Strzelał dużo bramek w Australii – w Widzewie strzelił jedną, ale na wagę pierwszych trzech punktów w sezonie. Po rundzie wrócił do Australii i dość szybko słuch o nim zaginął.

39)Adrian Kralkowski (2.01.1997) 13 spotkań. Sezon 2015/16

Wychowanek Widzewa swoje jedyne spotkania w seniorskim zespole RTS-u rozegrał na IV ligowych boiskach. Waleczny zawodnik, który wszelkie braki techniczne nadrabiał zawziętością. Po awansie odszedł do Neru Poddębice.

38)Kamil Sabiłło (24.03.1994) – 13 spotkań. Sezon 2016/17

Sprowadzony z Rakowa Częstochowa napastnik tylko przez pół roku przebywał w Widzewie. Głównie na boisko wchodził z ławki rezerwowych, przez co ciężko było mu strzelić debiutancką bramkę dla RTS-u. Odszedł do Unii Skierniewice, po czym trafił do pierwszoligowych Wigier Suwałki, dla których strzelił 3 bramki w bieżącym sezonie. Może za szybko rozstaliśmy się z Kamilem?

37) Andrzej Borowski (29.01.1975) – 14 spotkań. Sezon 1998/99.

Legenda Chojniczanki, w Łodzi sobie nie poradził. Inną sprawą jest to, że był głównie rezerwowym, zaliczając w Widzewie raptem 372 minuty. Po sezonie wrócił do Chojnic, w których bramki strzelał hurtowo.

36) Szymon Pińkowski (17.02.1981) -14 spotkań. Sezony 1990/00 – 2001/02

Wychowanek w miarę regularnie otrzymywał szansę gry, nawet dwa mecze rozpoczął w pierwszym składzie. Po pożegnaniu się z Widzewem grał w MKP Zgierz, Zrywie Dąbie, by na dłużej zakotwiczyć w Kujawiaku Izbica Kujawska.

35)Paweł Kowalczyk (27.04.1980) – 14 spotkań. Sezon 2005/06

Sprowadzony z Pogoni Leżajsk napastnik, w Widzewie na boisko wchodził z ławki rezerwowych. Nie potrafił przebić się do pierwszego składu i po sezonie oddano go bez żalu do Stali Stalowa Wola.

34)Adam Duda (29.04.1991) – 14 spotkań/1 gol. Sezon 2014/15

Duda tylko pół roku spędził w Łodzi. Szybki napastnik, związany na początku z Lechią Gdańsk miał zastąpić w Widzewie Visniakovsa. Nie udało mu się to, choć to dzięki niemu Widzew odniósł pierwsze zwycięstwo na wyjeździe od dwóch lat! Strzelił zwycięską bramkę w spotkaniu z Arką Gdynia w ostatniej minucie spotkania. Dla wychowanka klubu z Gdańska ta bramka miała podwójnie słodki smak.

33) Mariusz Rachubiński 16 spotkań/2 gole. Sezony 2004/05 oraz 2015/16

Wychowanek Widzewa zadebiutował w przegranym spotkaniu z Arką Gdynia. Na następny występ w Czerwono-Biało-Czerwonych musiał czekać aż 11 lat! Gdy Widzew zaczął się odbudowywać, Rachubiński wrócił „do domu”. Rozegrał tylko jedną rundę w RTS-ie i odszedł do Andrespolii Wiśniowa Góra.

32)Jacek Dembiński (20.12.1969) – 17 spotkań/6 goli. Sezony 1997/98 oraz 2000/01.

W sezonie 1997/98 rozegrał tylko dwa spotkania, w których strzelił trzy bramki i odszedł do Hamburga. Rozegrał tam 3 sezony i wrócił na jedną rundę do Widzewa. Z Łodzi trafił do Amiki, następnie przez pół roku grał w klubie, w którym się wychował – Lechu Poznań. Tam też skończył karierę.

31)Sławomir Suchomski (22.10.1966) – 17 spotkań/2 gole. Sezon 2001/02.

Były napastnik Olimpii Poznań i Lecha do Łodzi trafił na rok, po przygodzie w TSV Havelse. Po sezonie rozstano się z Suchomskim, który odszedł do Tucholanki Tuchola. Występy w RTS-ie były ostatnimi spotkaniami „Suchego” w ekstraklasie.

30) Radosław Matusiak (1.01.1982) – 17 spotkań/ 2 gole. Sezony 2008/09 – 2009/10 oraz 2011/12

Trafił do Widzewa po nieudanej przygodzie z Wisłą. Jego pierwszy pobyt ciężko ocenić – z jednej strony pokazywał, że ma wysokie umiejętności techniczne, z drugiej był bardzo nieskuteczny. Na początku sezonu 09/10 odszedł do Cracovii, jednak rozegrał jedno spotkanie w barwach RTS-u. Tym spotkaniem były derby Łodzi, w których „Radomatu” strzelił zwycięską bramkę. Następnie raz jeszcze, na pół roku wrócił do Łodzi, tym razem po nieudanej przygodzie w Grecji. Znów strzelił tylko jedną bramkę, kolejny raz w ważnym spotkaniu – z Legią Warszawa. Po sezonie 2011/12 Matusiak skończył karierę.

29)Igor Świątkiewicz (24.08.1993) 17 spotkań/2 gole. Sezon 2015/16

Wychowanek SMS-u przez rok próbował przebić się w Widzewie. Przez większość sezonu był rezerwowym, więc po sezonie odszedł do Wiśniowej Góry.

28)Robert Demjan (26.10.1982) 17 spotkań/6 goli. Sezon 2017/18

Miał wejście smoka – pierwsze trzy spotkania w barwach Widzewa i trzy bramki. Później było trochę słabiej, jeżeli chodzi o jego popisy strzeleckie, jednak dawał dużo spokoju w ataku. Potrafił przyjąć piłkę z przeciwnikiem na plecach i ją celnie zgrać do kolegi. Mimo wszystko od Demjana można było oczekiwać więcej bramek.

27)Miodrag Andjelkovic 18 spotkań/1gol. Sezon 2002/03

Przed przyjściem do Widzewa grał w 11 klubach, łącznie licznik zatrzymał się na 23 drużynach. Napastnik, który w piłkę grać potrafił, jednak bramek nie strzelał. Jedyną bramkę strzelił w meczu z Wisłą Kraków.

26) Marcin Janeczko (17.02.1981) 19 spotkań. Sezony 2000/01 – 2001/02

Przez dwa sezony otrzymywał szansę gry, jednak nie przekonał do siebie sztabu szkoleniowego. Po odejściu z Łodzi odnalazł się na dłużej w Vistuli Garfield – polonijnym klubie występującym w amatorskiej lidze USA.

25)Lelo (18.03.1982) – 19 spotkań/2 gole. Sezon 2003/04

Wysoki napastnik był bardzo nieskuteczny – marnował dobre sytuacje lub bramkarze stawali na wysokości zadania. Swoje jedyne gole strzelił Wiśle Kraków – zarówno w spotkaniu domowym, jak i wyjazdowym. Po odejściu z Widzewa grał w klubach brazylijskich oraz portugalskich.

24) Mateusz Broź (12.07.1988) 20 spotkań. Sezony 2006/07 – 2008/09 oraz 2014/15

Przez kilka lat przebywał w Widzewie, jednak każdy jego pobyt w Łodzi można uznawać za nieudany. Za pierwszym razem grał bardzo mało i był głównie rezerwowym. Za drugim razem grał więcej, jednak zazwyczaj słabo. Aktualnie przebywa w Sokole Ostróda.

23)Daniel Świderski (10.12.1994) – 20 spotkań/7 goli. Sezon 2017/18

Były król strzelców III ligi, miał zapewnić Widzewowi przynajmniej kilkanaście bramek w sezonie. Z różnych przyczyn nie udało mu się to, jednak 7 goli w 20 grach to nie jest najgorszy wynik. Co ważne, dwie z bramek strzelił w wygranym 3:2 meczu z Sokołem Ostróda, w którym RTS zapewnił sobie awans do II ligi.

22)Maxwell Kalu (23.03.1976) 21 spotkań/2gole. Sezony 2001/02 – 2002/03

Równie szybki co chaotyczny napastnik spędził w Widzewie dwie rundy. Bardzo waleczny, jednak nie potrafił strzelać bramek. Po rozstaniu z RTS-em grał m.in. w KSZO, Świcie, Turze Turek czy Pelikanie Łowicz.

21)Darci  (26.09.1968) – 21 spotkań. Sezon 2002/03

Mimo, że nie strzelił żadnej bramki, w Widzewie był dobrze wspominany. Były piłkarz między innymi Belenenses imponował walecznością, zaangażowaniem w grę. Przychodził jako napastnik, jednak Franciszek Smuda zrobił z niego bocznego obrońcę. Niestety zmarł w styczniu 2018.

20)Robert Dymkowski 15.05.1970) 25 spotkań/6 goli. Sezon 2002/03

„Dymek” przez praktycznie całą swoją karierę związany był z Pogonią Szczecin. Do Łodzi trafił, gdy powoli zmierzał ku końcowi kariery. W Widzewie i tak sobie poradził. 6 bramek, wydawać się mogło, że mało jak na napastnika, było drugim wynikiem strzeleckim w zespole. Dwie bramki więcej strzelił Piotr Włodarczyk. Po sezonie Dymkowski odszedł do Arki Gdynia, w której skończył karierę. Jak wspomina Dymkowskiego Igoras?

Roberta kojarzyłem zawsze z grą w Pogoni Szczecin. Pamiętam, że jak przychodził do Widzewa to się ucieszyłem, że sprowadzony został napastnik, który gwarantuje kilkanaście bramek. W okresie gry w Widzewie już tak bramkostrzelny nie był, nie wyróżnił się niczym szczególnym. Strzelił kilka bramek, ale w mojej pamięci się nie zapisał. Był to typ napastnika raczej surowego technicznie, bardziej taki lis pola karnego. Zaliczyłbym go do kategorii piłkarzy, którzy byli Widzewie i tyle.

19)Mehdi Ben Dhifallah (06.05.1983) 25 spotkań/6 goli. Sezony 2011/12 – 2012/13

Debiut marzenie – bramka w wygranym spotkaniu z Polonią Warszawa. Później im dalej w las, tym gorzej. Potrafił grać dobrze głową, jednak problem był z grą po ziemi, dodatkowo często „odpływał” na boisku. Po odejściu z Widzewa grał w Libii, Indonezji oraz Tunezji.

18)Robertas Poskus (5.05.1979) – 27 spotkań/12 goli. Sezon 1990/00 – 2000/01

Litwin bardzo szybko zaskarbił sobie łódzką publiczność. Nie ma w tym przypadku – w swoim czwartym spotkaniu w barwach Widzewa, był to mecz z ŁKS-em, strzelił dwa gole. Następnie regularnie trafiał do siatki rywali, aż zgłosiła się po niego Polonia. Zmagający się z problemami finansowy łodzianie musieli sprzedać Poskusa do „Czarnych Koszul”. Poskus grał również w Krylji Sowietow Samara, Zenicie oraz Dynamie Moskwa.

17)Krzysztof Sokalski (13.08.1986) – 31 spotkań/4 gole. Sezony 2006/07 – 2007/08

Wychowanek ŁKS-u wejście do Widzewa miał bardzo dobre. Strzelał bramki w sparingach, trafił także w swoim debiucie. Pokładano w nim wielkie nadzieje i choć stracił miejsce w składzie, chciano go wypożyczyć i monitorować dalszy rozwój. Sokalski z przyczyn osobistych nie chciał się przeprowadzać i zakończył karierę piłkarską.

16)Michał Miller (1.04.1991) – 31 spotkań/3 gole. Sezon 2017/18

Chyba żaden piłkarz nie budzi tak skrajnych emocji w kibicach Widzewa, jak Miller. Są fani, którzy uważają, że trzeba dać szansę Michałowi, są również tacy, którzy twierdzą, że jego przygoda z Widzewem powinna się skończyć. Jednak jeżeli w Widzewie strzelał, to zazwyczaj były to przepiękne gole, „robił” też dużo karnych. Aktualnie przebywa na wypożyczeniu w Sokole Aleksandrów.

15) Robert Kowalczyk (31.10.1989) – 32 spotkania/8 goli. Sezony 2007/08 -2009/10 oraz 2015/16-2016/17

Wychowanek Widzewa większość swoich spotkań w barwach Widzewa rozegrał na IV-ligowych boiskach. Tam też strzelił się bramki dla Czerwono-Biało-Czerwonych. Mimo awansu do III ligi Kowalczyk swojej przygody z Widzew raczej nie może wspominać dobrze. W III lidze nie zdołał wywalczyć miejsca w składzie i wrócił do Pelikana Łowicz.

14) Andrzej Kobylański (31.07.1970) – 33 spotkania/ 8 goli. Sezon 1997/98

Do Widzewa trafił z klubu Waldhof Mannheim. Wicemistrz olimpijski z Barcelony bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w składzie w Widzewa i zaczął spłacać swój transfer dobrą grą. Po zakończeniu sezonu 97/98 odszedł do Hannoveru, by później występować w Energie Cotbus i Wiśle Płock.

13)Mariusz Stępiński (12.05.1995) 33 spotkania/5 goli. Sezony 2011/12 – 2012/13

Debiutował w Widzewie w wieku 16 lat, odchodząc miał 18 lat i był drugim najlepszym strzelcem Widzewa w sezonie 12/13 (zaraz po Łukaszu Broziu). Kibice żałowali, że nie został na dłużej w Widzewie, jednak prawda jest taka, że prawie każdy wartościowy zawodnik starał się opuścić RTS kierowany przez Sylwestra Cacka. Aktualnie „Big Match Man” strzela bramki dla Chievo.

12) Sasa Bogunovic (16.12.1982) 34 spotkania/6 goli. Sezony 2006/07 – 2007/08

Serb był królem rozgrzewek – strzelał bramki przewrotkami, nożycami. W trakcie spotkania nie udawało mu się tego powtórzyć, jednak dla Widzewa strzelał ważne bramki, czy to w derbach Łodzi, czy zwycięskiego gola w meczu z Górnikiem. Po dwóch sezonach odszedł do RFK Nowy Sad, karierę kończył w tajskim Roi Et United

11) Eduards Visniakovs (10.05.1990) 38 spotkań/12 goli. Sezony 2013/14 – 2014/15

Sprowadzony dzięki pomocy Grzegorza Waraneckiego napastnik ponad rok był w Łodzi. Z jednej strony strzelał ważne bramki dla Widzewa, z drugiej marnował dogodne sytuacje (choćby spotkanie z Pogonią, kończące rundę zasadniczą). Kto wie, jakby potoczył się ten sezon, gdyby „Wiśnia” częściej zachowywał zimną krew w polu karnym. Nie można jednak mieć do niego większych pretensji, robił co mógł, by Widzew się utrzymał. Po spadku naciskał na działaczy w sprawie odejścia i udało mu się ten cel osiągnąć. Po trzech kolejkach w pierwszej lidze odszedł do Ruchu Chorzów. Tak „Wiśnie” wspomina Marta:

Pamiętam go jako nadzieję widzewskiej ofensywy, zdaje się, że Radosław Mroczkowski mocno chciał go w zespole, a pieniądze na to zapewnił kojarzony kibicom Grzegorz Waranecki. Visnakovs był mega wysoki, a przy tym naprawdę szybki. Człowiek liczył na to, że gość będzie prześcigał obrońców i dobijał piłki sam na sam z bramkarzem. Apetyty rozbudziło świetne wejście w zespół, a rozklepanie (prawie że samemu) defensywy Zawiszy Bydgoszcz pamiętam do dziś. Z drugiej strony miał też efektowne pudła, no cóż…Messim się nie okazał, ale ogólnie oceniam go umiarkowanie dobrze. Jeśli mnie pamięć nie myli, strzelił 12 bramek w pierwszym sezonie, co nie było najgorszym wynikiem, choć zbawieniem ataku również nie. Swoją drogą jak na taki wzrost, to bodaj był bezużyteczny przy stałych fragmentach gry. 

10) Marek Szemoński (14.07.1976) – 39 spotkań/ 6 goli. Sezony 1997/98 – 1998/99 oraz 2001/02

Na początku swojej przygody z piłką przedstawiany był jako „Nowy Lubański”. Sprowadzony z Zabrza, miał wzmocnić siłę ataku łodzian. W pierwszym sezonie strzelił tylko 5 bramek (w tym dwie Górnikowi). Po sezonie odszedł do Lecha Poznań. W „Kolejorzu” w ciągu dwóch sezonów rozegrał 10 spotkań i wrócił do Widzewa ratować swoją karierę. Nieskutecznie. Rozegrał tylko 7 spotkań, po czym odszedł do Szczakowianki Jaworzno. To był jego ostatni klub w ekstraklasie.

9)Łukasz Mierzejewski 40 spotkań/1 gol. Sezony 2007/08 – 2008/09

Po odejściu z Widzewa został bocznym obrońcą. Zmiana pozycji wyszła mu na dobre, bo w Łodzi grając w ataku nie pokazywał się z dobrej strony. Oczywiście, był waleczny, wybiegany jednak jakość piłkarska za nim nie przemawiała. Z Łodzi odszedł do Cracovii, by następnie grać w Podbeskidziu, Rijece i Górniku Łęczna.

8)Piotr Włodarczyk (4.05.1977) – 41 spotkań/14 goli. Sezony 2002/03 – 2003/04

W Łodzi odbudowywał się po nieudanej przygodzie w Auxerre i trzeba przyznać – każdy na tym zyskał. Włodarczyk w Łodzi dwa razy został najskuteczniejszym piłkarzem w klubie, w sezonie 2003/04 wystarczyło mu do tego raptem 12 spotkań. W trakcie sezonu 03/04 odszedł do Legii, w której również regularnie trafiał do siatki.

7) Bartłomiej Grzelak (9.08.1981) – 45 spotkań/24 gole. Sezony 2005/06 – 2006/07

Przed przyjściem do Widzewa nie imponował skutecznością – w ciągu pięciu sezonów strzelił 8 bramek. W Łodzi pokazał, że potrafi strzelać bramki, w pierwszym sezonie w Łodzi strzelił 20 bramek. W ostatniej kolejce sezonu 2005/06 doznał kontuzji, która wykluczyła go z pierwszych spotkań Widzewa w ekstraklasie. W przerwie zimowej odszedł do Legii, jednak w drużynie ze stolicy nie strzelał tak wielu bramek, przeszkadzały mu w tym często pojawiające się kontuzje.

6)Artur Wichniarek (28.02.1977) – 57 spotkań/28 goli. Sezony 1997/98 – 1999/00.

„Wichniar” pierwszy sezon w Łodzi miał słabszy – w 19 spotkaniach strzelił zaledwie dwie bramki. Następny sezon pokazał, że warto było być cierpliwym – 25 spotkań i 20 goli (2 niestrzelone karne). Kibice pokochali Artura, a Wichniarek odpłacał się im hurtowo strzelanymi bramkami. Po odejściu z Łodzi został królem Bielefield, rozgrywając wiele sezonów dla Arminii. Do dziś na stadionie Widzewa można zobaczyć osoby, które na mecze przychodzą w koszulkach z jego nazwiskiem.

5) Darvydas Sernas (22.07.1984) – 67 spotkań/ 23 gole. Sezony 2008/09 – 2010/11

Przez 13 pierwszych spotkań w Widzewie nie potrafił się skierować piłki do siatki. Dopiero w meczu z Wartą Poznań udało mu się strzelić gola, co ważne, dającego 3 punkty. Pozwoliło to uwierzyć w siebie Litwinowi, co było widać na boisku – zaczął regularnie trafiać do siatki. Dobre występy w Widzewie zaowocowały transferem do Zagłębia Lubin. Następnie Sernas grał w Turcji, Szkocji, Australii, Izraelu oraz Uzbekistanie.

4) Marcin Robak (29.11.1982) – 73 spotkania/45 goli Sezony 2008/09/ – 2010/11

Ulubieniec łódzkich kibiców oraz obiekt co pół roku powracającej plotki „Robak wraca do Widzewa”. Nie ma co się dziwić, że Robak jest tak popularny w Łodzi – strzelał bramki z dystansu, z bliska, z wolnych, karnych. Dodatkowo poza boiskiem zawsze znalazł czas, by porozmawiać z kibicami. Aktualnie piłkarz Śląska, ale kibice Widzewa cały czas liczą, że Marcin niedługo wróci do Widzewa.

3) Przemysław Oziębała 91 spotkań/ 19 goli. Sezony 2007/08 – 2011/12

Swój najlepszy sezon w Widzewie miał w I lidze – w 31 spotkaniach 10 razy trafił do siatki rywala. Przez większość czasu spędzonego w Łodzi był rezerwowym, który miał męczyć przeciwników swoją szybkością, która była jego głównym atutem. Przedrozpoczęciem sezonu 2017/18 chciał wrócić do Widzewa, jednak Radosław Mroczkowski nie był zainteresowany usługami ofensywnego piłkarza.

2) Piotr Grzelczak (2.03.1988) – 98 spotkań/17 goli. Sezony 2006/07 – 2011/12

Wychowanek, Mister Wolej, który pierwszą bramkę dla Widzewa strzelił w swoim piątym sezonie w Łodzi. Trochę niedoceniany, jednak gdy otrzymał szansę, regularnie trafiał do siatki. W swoim najlepszym sezonie w Widzewie strzelił 8 bramek, co jest jego najlepszym wynikiem. Aktualnie przebywa w Chojniczance Chojnice. O Grzelczaku kilka słów napisała Marta:

Dla mnie gość trochę w cieniu Robaka i Sernasa, ale trudno się dziwić, nie był to typ gwiazdy, coś tam z lewej strony pokopał. Dopiero po ich odejściu był dla nas pierwszym napastnikiem, którego chyba każdy kojarzy jako ‘wolej man’. W Widzewie szczególnie zapadła mi w pamięć bramka na samym początku meczu z Jagiellonią z połowy boiska i ten plaster na nosie 😉

1) Rafał Pawlak (16.01.1970) – 167 spotkań/39 goli. Sezony 1999/00 – 2000/01 oraz 2003/04 – 2005/06

Zanim trafił do Widzewa, przez 11 lat był związany z ŁKS, z którym nawet świętował Mistrzostwo Polski. W Widzewie na początku nie byli do końca przekonani do Pawlaka, co dało się odczuć z trybun. Mimo to strzelał bramki i krok po kroku budował zaufanie trybun, by jednym gestem w trakcie meczu z Wisłą Płock zaprzepaścić całą swoją pracę. Po dwóch sezonach w Widzewie odszedł do Chin, następnie grał w Grecji i wrócił na Piłsudskiego. Po spadku Łodzian został w klubie i swoimi bramkami wydatnie pomógł klubowi w dostaniu się do baraży o ekstraklasę. Karierę zakończył w następnym sezonie. O pobycie w Łodzi w roli trenera nie będę pisał, gdyż Balcerek ten temat poruszył:

Rafał Pawlak- jeden z „ulubieńców” widzewskiej publiczności. Przynajmniej jej części…
Postać niejednoznaczna. Piłkarz, działacz (?), asystent, trener…choć akurat w jego przypadku, termin „Trener”, może być użyty tylko w kontekście bardzo niesmacznego żartu… Bilans meczów pod jego „kierownictwem” jest jednym z najgorszym w historii Widzewa. O tym za chwilę. Rafał Pawlak od zawsze był jednym z moich „ulubionym” zawodników, grających w ŁKS. Stawiałem go na równi z Krysiakiem, Wieszczyckim czy Saganowskim. Jakże wielka była moja radość, kiedy jego transfer do Widzewa stał się faktem. Sympatyczny Pan Rafał dosyć długo musiał przekonywać do siebie kibiców Widzewa i chyba do końca nigdy mu się to nie udało. Był również jednym z nielicznych graczy, którzy po upadku Klubu w 2004 roku nie uciekli z tonącego okrętu…za co na pewno należą mu się słowa uznania. Spędził u nas kilka „ładnych lat”, na pewno był ważną postacią w tamtym okresie, ale mnie osobiście nie utkwił jakoś szczególnie w pamięci jego cudowny gol, wspaniałe zagranie czy niesamowity drybling. Ot, kolejny zawodnik, ze słabą przeszłością, kopiący piłkę w Widzewie. Trzeba jednak przyznać, że nigdy nie zszedł poniżej pewnego poziomu…w przeciwieństwie do niektórych piłkarzy z tamtego okresu. Pawlak, zawsze będzie mi się kojarzył głównie ze swoim gestem, w czasie meczu z Wisłą Płock. Po trzeciej bramce dla RTS-u strzelonej przez innego wirtuoza futbolu, jednego z braci Stesko, Pawlak złapał się za głowę. Gest ten został bardzo źle odebrany przez kibiców. Bo sam mecz wyglądał co najmniej dziwnie i już w czasie jego trwania pojawiły się wątpliwości, czy ktoś go nie „przekręcił”, a Arturas Stesko strzałem życia, nie pokrzyżował planów. Rafałek tłumaczył się potem, że to była forma radości, po podobno pięknym golu. Jeśli chciał kogoś tym przekonać, wyszło mu to średnio. Potem, chcąc zagrać na nosie jego krytykom, po strzeleniu bramki, wykonał dokładnie taki sam gest. Co bardziej wkurzyło ludzi, niż spowodowało, że ludzie uwierzyli w niewinność pana piłkarza. Chłop nie miał wtedy łatwego życia. Ludzie siedzący na sektorze „pod masztami” potrafili proponować mu garść monet, wołając przy tym imię biblijnego sprzedawczyka… Na koniec, przysłowiowa truskawka na torcie. Rafał Pawlak „trenerem” Widzewa. To raczej jakiś ponury oksymoron, prowokacja i humor z najczarniejszych angielskich komedii… To film pt.: „Piłkarskie jaja”, żywcem przeniesiony do realnego świata. To jazda bez trzymanki w stronę muru z cegieł. Jego dokonania na pewno zapiszą się na stałe w historii Widzewa. Tyle że tymi najczarniejszymi literami. Prowadził zespół w 16 spotkaniach (12 w ekstraklasie, 4 w 1. lidze). W tych wszystkich meczach zdobył 7 punktów, co daje mu nieprawdopodobną średnią 0,43. Jeszcze gorzej wygląda bilans porażek, bo Pawlak przegrał 13 z 16 meczów, co daje 81 proc. przegranych meczów! Oczywiście, można to wszystko tłumaczyć zawirowaniami w Klubie, taką, a nie inną kadrą. Można zrzucić winę na poprzednika, za złe przygotowanie zespołu. W tym przypadku, moim zdaniem, zabrakło po prostu umiejętności. I trenerskich i mentalnych. I chyba ktoś chciał zaoszczędzić na nowym szkoleniowcu, wyrządzając tym samym krzywdę Pawlakowi… To okres, który można podsumować rozpaczliwym okrzykiem: „NIGDY Więcej!!”. A reszta? „Reszta jest milczeniem”…

 

Łukasz Karpiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.